W ramach nowej serii "Palące Problemy Edukacji i Pedagogiki" ukazała się praca pod redakcją naukową Henryki Kwiatkowskiej pt. „Uczłowieczyć edukację. Nauczyciel wobec ucznia w przestrzeni szkolnej".
Polska szkoła jest świadkiem bardzo dziwnego spektaklu, który fundują nam poszczególne rządy, a zaczęło się to wszystko jeszcze w czasach schyłkowego PRL-u. Pamiętam jako uczeń liceum różne reformy nauczania za tzw. "późnego Gierka", które polegały przeważnie na zmniejszaniu nam godzin nauki poszczególnych przedmiotów, np. łaciny, filozofii, matematyki, fizyki. A zaczęło się po wojnie od eliminacji ze szkoły greki i degradacja roli nauczyciela z pozycji „Mistrza", „Patrona", „Przewodnika" do roli pośledniego szkolnego urzędnika.
Po wojnie jeszcze do końca lat sześćdziesiątych odciskało na szkolnictwie swoje pozytywne piętno pokolenie II RP. Potem po roku siedemdziesiątym przyszli „nowi ludzie" - upartyjnione środowisko nauczycieli ledwie po dwuletnim studium nauczycielskim; mierni, przeciętni ale wierni. Owszem, w liceum trafiłem na kilka osób, które rozumiało, iż nie jesteśmy ślepą, bezduszną magmą, którą koniecznie trzeba ukształtować na nową modłę, lecz grupą otwartych na świat idei młodych ludzi, ze swoimi zainteresowaniami, talentami, które trzeba tylko „chronić" i czasem bardzo delikatnie korygować naszą niewiedzę czy brak doświadczenia.
Teraz mamy do czynienia z otwartą wojną polsko-polską na niwie szkolnej - uczniów z nauczycielami, nauczycieli z rodzicami, władz szkolnych z rodziną, kuratoriów z nauczycielami itp. Szkoła stała się doświadczalnym poligonem, gdzie indywidualizm i wrażliwość młodego człowieka zastąpiono powszechną „testologią", „wynikowością", a także oficjalnymi rankingami. To, że uczniowie potrafią rozwiązać test sprawdzający ich wiedzę nie ma nic wspólnego z ich osobistym postrzeganiem świata, kształtowaniem charakteru i światopoglądem. Wychodzą ze szkoły tak samo nieprzygotowani do samodzielnych decyzji jak wcześniej ich rodzice. Bowiem wcześniej obowiązywało niepisane hasło: „Oddaj swoje dziecko szkole, o nic się nie martw, my je wychowamy". I większość ludzi uwierzyła w te słowa. Oddajemy w ręce szkolnego mechanizmu, to co najcenniejsze: nasze dzieci, z ich wrażliwością, ukrytymi talentami, indywidualnością, wychowane w specyficznej rodzinnej atmosferze; każdy dom jest inny, a w nim tradycja, obyczaje, sposób funkcjonowania rodziców względem dzieci. A później wchodzą do „szkolnego ula", gdzie wszystkich z braku czasu, umiejętności traktuje się tak samo z punktu widzenia wiedzy i jej oceny. We współczesnej szkole nie ma czasu na wnikliwą obserwację uzdolnionych jeżeli nie wykazują się wcześniej ocenami, a tzw. „niedostosowani" do reguł i zasad przegrywają na starcie. Pamiętam, jak moja matka zaniosła moje wiersze po skończeniu przeze mnie podstawówki do Przychodni Społeczno-Zawodowej do kwalifikacji mnie do następnego etapu. Słabe testy wiedzy ścisłej kwalifikowały mnie do zawodówki, ale upór mojej matki zaprowadził mnie do liceum zawodowego, a potem ZLP oddział wrocławski przeniósł mnie do IV LO o profilu humanistycznym. System nie przewidywał żadnych wyjątków dla takich jak ja. Teraz jest to samo, nic się nie zmieniło! No chyba, że masz bogatych rodziców, których stać na edukację domową i prywatne liceum najlepiej katolickie. Bo tam jeszcze uczą oprócz wiedzy - sztuki życia i zasad.
Plon pracy redakcyjnej Henryki Kwiatkowskiej jest zbiorczą summą tych wszystkich mankamentów jakim podlega system oświaty. Gdyż kształtuje on tak naprawdę przyszłego obywatela, a każde państwo czy to totalitarne czy tzw. demokratyczne musi kontrolować swoich przyszłych świadomych obywateli, aby czasem nie wymknęli się spod kontroli. Owszem stać ich na utratę pojedynczych jednostek ale nie większości.
Praca nosi tytuł: „Uczłowieczyć edukację", ale w podtytule zamiast „nauczyciel wobec ucznia" powinno się dodać - uczłowieczyć komunikację mistrz-uczeń", powróćmy do idei paidei, idei humanizacji jednostki nadając jej taki harmonijny, duchowy kształt i wiedzę aby mogła decydować na serio o swoim losie. Zrzućmy ze szkół urzędniczo-administracyjny gorset. Pieniądze nie idą tu za uczniem, ale za administracją.
Te wszystkie mankamenty polskiego szkolnictwa i postulaty jego naprawy znajdziemy w artykułach zamieszczonych w niniejszym zbiorze. Od części pierwszej - „Być nauczycielem dzisiaj", po część drugą „Deficyt człowieczeństwa w komunikacji szkolnej" i końcowe „O (nie) możności porozumienia się" rozwija się przed nami palimpsest z odium spraw i problemów nawarstwiających się i nierozwiązanych od lat. Konsekwencją tego jest nieustanna kampania medialna dyskredytująca zawód i morale nauczycieli, ich wykształcenie oraz stan umysłu. Kampania ta to świadome podkopywanie resztek autorytetu tych, którzy może i mieliby ochotę „powalczyć" o rolę "Szkolnego Przewodnika Duchowego", a po takiej medialnej pralni nie mają na to dość motywacji.
Nie będę charakteryzował poszczególnych artykułów czy rozpraw, bo jest to ten typ pracy, którą trzeba przeczytać, przeanalizować w ciszy i skupieniu. Strona po stronie uzyskując wgląd i wiedzę w system edukacji i nauczania w Polsce - nie dzielonej na PRL, III RP czy IV RP. Nikt bowiem nie pokusił się na radykalne zmiany odpolitycznienia, odbiurokratyzowania jej struktur. Dodatkowo ciągle media powtarzają uzupełniając „negatywną kampanię o roli nauczyciela" mit, iż „edukacja jest droga i nie zwraca szybko zainwestowanych w nią pieniędzy".
Stąd liczne samorządowe oszczędności sprowadzające się do likwidacji szkolnych placówek pod pozorem „niżu demograficznego", czy likwidacji szkolnych bibliotek, bo mamy przecież „Dom Kultury", gdzie stoją dwie, trzy półki na krzyż z książkami. To takie modne ostatnio zaszczepione nam „Kulturkampf" w wydaniu liberalnego podejścia do „ekonomizacji szkolnictwa i edukacji".
Konkludując, aby „Uczłowieczyć edukację..." proszę Państwa, trzeba wpierw „uczłowieczyć" urzędników, władze samorządowe, władze centralne, Ministerstwo Edukacji Narodowej i wrócić do idei humanizacji młodzieży w duchu polskiej tradycji, historii i zasad, które wpajano nam od wieków. I które doprowadziły w 1918 roku do odrodzenia się Niepodległej Polski czyli nie były takie złe. Nikogo nie uczyły nacjonalizmu tylko patriotyzmu, nie nakłaniały do nietolerancji, bo zwykli ludzie żyli ze sobą w pokoju. To polityka i politycy wypaczyli idee paidei i zgody. Wobec powyższego odpolitycznijmy edukację i oddajmy ją w ręce "Przewodników", Mistrzów" i ogółowi społeczeństwa.
Gabriel Leonard Kamiński
KSIAZKA.NET.PL
Komunikacja w klasie szkolnej oraz w samej szkole jest niewątpliwie kluczową aktywnością wszystkich podmiotów […]. Właściwie każdy pedagog wymieniłby kilka bardziej lub mniej znanych teorii pedagogicznych ujmujących komunikację jako fundamentalną dla skuteczności procesu nauczania i uczenia się. Niestety, jak dotąd w polskiej literaturze przedmiotu nie dysponujemy pogłębioną i bogatą kontekstowo zwartą literaturą ukazującą oraz wyjaśniającą mechanizmy i znaczenie komunikacji językowej dla przebiegu procesu kształcenia i jego efektywności. […]
mamy oto znakomitą propozycję teoretycznej analizy, ale i praktycznych, krytycznych opisów empirycznych dokonanych na podstawie badań. Publikację widzę jako niezwykle użyteczną dla wszystkich nauczycieli, wychowawców nauczycieli, a także osób aktywnie związanych z nauczaniem szkolnym, zarówno ze względu na jej eksplikacyjną nośność, jak i egzemplifikacyjną oraz pragmatyczną siłę.
Prof. dr hab. Stanisław Dylak
Praca zbiorowa pod redakcją Henryki Kwiatkowskiej ukazuje nowatorskie, interdyscyplinarne i na wskroś również pedagogiczne spojrzenie na istotny i ogromnie zaniedbany poznawczo i praktycznie proces komunikacji między nauczycielem i uczniem w szkole. Jest to publikacja, którą można usytuować w problematyce teorii komunikacji, antropologii, pedeutologii, pedagogiki szkoły oraz innych dyscyplin i subdyscyplin naukowych. […]
Komunikacja w pracy nauczyciela ma ważne znaczenie antropotwórcze i wymiar etyczny. Intencją przewodnią tomu jest nadanie, przypomnienie (!) edukacji ludzkiego wymiaru, zwłaszcza w kontekście komunikacji nauczyciela z wychowankiem, która przebiega w odmiennych warunkach postmodernistycznego świata, gdzie potrzeby ucznia ścierają się ze skostniałymi relacjami w szkole. Autorzy tomu upominają się o uobecnienie atrybutów człowieczeństwa w komunikacji szkolnej. […]
Jestem przekonana, że książka będzie służyła zarówno studentom studiów pedagogicznych, jak i tym, którzy w przyszłości podejmą pracę nauczyciela w szkole (kierunki nauczycielskie różnych specjalności).
Prof. dr hab. Beata Przyborowska
Czy grozi nam dehumanizacja komunikacji?
Warunkiem sprawnego funkcjonowania w otoczeniu jest efektywna komunikacja. Dotyczy to zarówno środowisk domowych, miejsc pracy, jak i społeczności szkolnej. Ludzie porozumiewają się pomiędzy sobą od wieków, ale pomimo tego komunikaty nadawane wciąż różnią się od tych odebranych, a istniejące bariery komunikacji skutecznie utrudniają dekodowanie przekazu. Dlatego tak duży nacisk powinien być położony na wszelkiego typu szkolenia dotyczące komunikacji, a o problemach z nią związanych należy nie tylko mówić, ale i pisać, a przede wszystkim… działać w celu ich wyeliminowania.
Wyrazem troski o sprawną komunikację w klasie szkolnej, a zarazem próbą identyfikacji występujących problemów jest publikacja Oficyny Wydawniczej Impuls pod redakcją naukową Henryki Kwiatkowskiej. Książka Uczłowieczyć komunikację. Nauczyciel wobec ucznia w przestrzeni szkolnej to pozycja adresowana nie tylko do nauczycieli czy dyrektorów szkół, ale też do studentów pedagogiki oraz wszystkich zainteresowanych tematem. Publikacja ta stanowi swoiste kompendium wiedzy na temat interakcji zachodzących w środowisku szkolnym, a jej celem jest przede wszystkim analiza kultury komunikacji, ze szczególnym uwzględnieniem popełnianych błędów.
Szkoła to takie miejsce, gdzie zło znalazło bezpieczną przystań, jakby swój bezpieczny dom – zwraca uwagę prof. dr hab. Henryka Kwiatkowska we wstępie, przyczyn tego stanu doszukując się m.in. w gromadzeniu się wielu dzieci bez doświadczeń i mądrości życiowej na małej powierzchni oraz w braku relacji wspomagającej z nauczycielem. Co zatem znaczy „uczłowieczyć komunikację”? Na to pytanie pośrednio próbują odpowiedzieć autorzy kolejnych tekstów, które zostały zawarte w trzech części książki.
Pierwsza z nich stanowi charakterystykę współczesnego nauczyciela, a właściwie jego bolączek, kompetencji i wyzwań przed nim stawianych. Otwierający zbiór tekst Witolda Komara demitologizuje zawód nauczyciela, wskazuje na fałszywe przekonania funkcjonujące wśród ludzi, a dotyczące tego zawodu oraz na nowe perspektywy edukacyjne, jakie otworzył przed nauczycielstwem upadek realnego socjalizmu. Bogusław Śliwerski, sięgając po metaforę gorsetu, zwraca uwagę na kształtowanie sylwetek nauczycieli przez centralne władze systemu oświatowego, zaś Radosław Nawrocki pisze o korozji tożsamości nauczyciela i skomplikowanych relacjach pomiędzy sferą publiczną a prywatną, które utrudniają budowanie tożsamości zawodowej nauczyciela. O tym „prywatno-publicznym zaplątaniu” pisze też Justyna Miko-Giedyk, zwracając uwagę na fakt, iż nauczyciel, przygotowując wychowanków do życia w demokratycznym społeczeństwie, działa w interesie publicznym, ale aby jego działania były efektywne, musi ingerować również w sferę prywatną uczniów, związaną m.in. z ich życiem rodzinnym. Magdalena Grygierek porusza w swoim tekście temat edukacji wobec odmienności kulturowej, przyglądając się różnym strategiom kształcenia i ich możliwym efektom w warunkach zróżnicowania kulturowego. W rozdziale szóstym znajdziemy tekst Wandy Dróżki, w którym podjęła ona próbę uzasadnienia tezy, zgodnie z którą relacje pomiędzy uczniem a nauczycielem w polskiej szkole wymagają zasadniczej zmiany. Z kolei Józefa Chmielewska-Tyszkiewicz relacjonuje wspomnienia studentów Podyplomowych Studiów Pedagogicznych dotyczące ich nauczycieli oraz emocji odczuwanych w trakcie interakcji edukacyjnych.
Drugą część książki, poświęconą deficytom człowieczeństwa w komunikacji szkolnej, otwiera tekst Marii Dudzikowej, poświęcony animalistycznej formie dehumanizacji. Anna Bargielska w swoim artykule zajmuje się tematem indywidualizmu i szansami oraz zagrożeniami z niego wynikającymi, zaś Ewa Marciniak zwraca uwagę na zjawisko milczenia, zawieszenia komunikacji. W kolejnych rozdziałach zapoznamy się ze strukturą „nauczycielskiej orkiestry” oraz efektywnością procesów komunikacji, zachodzących pomiędzy jej członkami (tekst Hanny Kędzierskiej), a także ze spojrzeniem na komunikaty z perspektywy teorii Friedemanna Schulza von Thuna (Małgorzata Mądry-Kupiec). Bożena Tołwińska zabiera głos na temat dyrektorów szkół, natomiast Ewa Muszyńska pisze o braku opieki rodzicielskiej w początkowym okresie życia dziecka oraz o jego niszczycielskich konsekwencjach.
W trzeciej części, poświęconej (nie)możności porozumienia się, Agnieszka Nowak-Łojewska podejmuje próbę ukazania miejsca dialogu w szkolnej edukacji dzieci, zaś Małgorzata Zalewska-Bujak pisze o doświadczeniach komunikacyjnych ucznia i ich znaczeniu nie tylko dla jego rozwoju umysłowego, ale także dla tworzenia wzorów postępowania. W części tej znajdziemy również tekst Sylwii Jaskulskiej, poświęcony ocenianiu oraz Małgorzaty Samujło i Teresy Sokołowskiej-Dzioby, poświęcony otwartości w edukacji. O paradoksach komunikacji pomiędzy uczniem a nauczycielem pisze Alicja Matusz-Rżewska, zaś Marta Michalicka-Ipnarska zastanawia się nad tym, jak wyglądałaby szkoła, w której nie stosuje się kanonów obowiązujących w większości szkół w Polsce, której funkcjonowanie oparte jest na partnerstwie, życzliwości i przyjaźni.
Wszystkie te teksty oscylują wokół tematów związanych z komunikacją, wykazując zarówno słabości stanu obecnego, jak i perspektywy na przyszłość. Zarówno dobór tekstów, jak i interesujące ujęcie tematu wskazuje na niebywałą staranność i wnikliwość podczas prób odpowiedzi na pytanie o „człowieczą” komunikację. Sprawia to, że lektura książki jest nie tylko obowiązkiem każdego nauczyciela, ale i prawdziwą przyjemnością intelektualną. Co więcej, wnioski wysnuwane z kolejnych tekstów czy zawarte w nich przykłady mogą zainspirować do dalszych pytań i badań. To nieustanne doskonalenie wpisane jest bowiem w każde środowisko, również w polską szkołę, zaś działania podejmowane przez większość nauczycieli są tego najlepszym przykładem.
źródło: Justyna Gul
http://www.granice.pl/recenzja,uczlowieczyc-komunikacje,14587